Kupiec zarabia wolno, ale pewnie
Szlak kupiecki daje regularny dochód bez budzenia wrogów. W długim okresie bogaty kupiec stacjonuje wyżej niż pirat, bo nie płaci za ucieczki i naprawy po zasadzkach.
Piractwo to odwrotnie: rzadkie, duże wypłaty i regularne koszty utrzymania floty, która potrafi walczyć. Bilans wychodzi na plus dopiero przy dobrej taktyce.
WARTO ZAPAMIĘTAĆ
- Kupiec potrzebuje ładowności, pirat — modułów bojowych
- Łupy wymagają czarnego rynku lub sojusznika, który je odkupi
- Obie drogi wymagają bufora na 2–3 złe skoki z rzędu
Reputacja kosztuje więcej niż ładunek
Każdy napad na kupca obniża reputację u jego domu. Po kilku akcjach porty stają się wrogie, a naprawa relacji trwa miesiącami gry.
Kupiec ma odwrotny problem: neutralność też kosztuje. Bez silnego sojusznika nie ma dostępu do zamkniętych giełd i tanich patentów.
„Pirat płaci za każdy ładunek dwa razy: raz w walce, drugi raz w reputacji.
— Z PORADNIKA KAPERSKIEGO
Rozwiązanie: patent kaperski
Najlepsze ze środkowych dróg to kaper: legalny pirat z patentem domu. Łapiesz statki wroga, zabierasz ładunek i nagrodę, a sprzymierzeńcy patrzą na to przychylnie.
Patent kosztuje i wymaga reputacji +30, więc to cel na środek kampanii — ale warto go zaplanować od pierwszego dnia.